Portugalia – przygodę czas zacząć

31 października, 2018 Bez kategoriiBlog - opowieści z podróżyPortugalia  Skomentuj

Dawno dawno temu było sobie małżeństwo, które kochało podróże. Jeździło sobie tam i tu i oglądało inne kraje. Potem rodzina się powiększyła i do małżeństwa dołączyło 2 ciekawskich chłopaków. I prawdziwa przygoda dopiero teraz się zaczeła:-)

Jerza można uznać za zaprawionego w bojach włóczykija. Był z nami w wieku miejscach – ostatnio w Hiszpanii (ostatnich podrózy niestety nie relacjonowaliśmy na blogu). Dla Janka jest to pierwszy wyjazd dalej niż do dziadków. Oto krótki opis tego jak sobie radzimy.

1. Podróż – nadspodziewanie dobrze! Jaś spał lub z fascynacją wpatrywał się w sufit. Jerzyk spał lub wpatrywał się w okno i komentował widoki na bieżąco. Obyło się bez spacerów po pokładzie (Ciocia Gosia może pamięta jeszcze przechodzony lot do Sewilli).

2. Samochód – Alfa Romeo Giullietta. 6-biegowa biała strzała o siedzeniach tak niskich, że nawet Sebastian musi się wychylać nad kierownicą i hamulcu ręcznym umiejscowionym w sposób wykluczający jego spokojne użytkowanie. Poza tym śmiga i brumi aż miło 🙂

3. Sintra – w lekkim amoku pojechaliśmy pierwszego dnia do Sintry – malowniczego miasteczka z pięknym zamkiem, ruinami, uliczkami i super sklepami z pamiątkami. Mieliśmy duże szczęście, bo złapaliśmy akurat okienko pogodowe i bez deszczu przeszliśmy bardzo malowniczym szlakiem od miasta przez piękne ogrody aż pod ruiny. Spacer trochę utrudniał wózek, który niepotrzebnie targaliśmy ze sobą i zdecydowanie urozmaicał Jerzyk na zmianę domagając się: babci, ciasteczka, powrotu do domu;-) Samo miasteczko podobało nam się bardzo. Nasz wyczyn wejścia tym szlakiem z wózkiem na pewno został odnotowany przez lokalną prasę z dopiskiem WTF…

4. Cascais – nadmorskie urokliwe miasteczko, taka Łeba. Plaża malutka ale dla Jerza wystarczająca – na widok morza puścił się cwałem do wody. Pierwsza i chyba ostatnia na tym wyjeździe kąpiel zaliczona 🙂 Poza tym znaleźliśmy tu super kawiarnię i mnóstwo restauracji indyjskich.

5. Pogoda – no cóż, pogodę mamy paskudną, zimno i pada a Portugalczycy podobnie jak Hiszpanie nie uznają ogrzewania za priorytet w swoich domach. Od jutra ma być ładniej i tego się trzymamy. Dziś uprawiamy na razie siedzenie w domu i wypatrywanie końca słoty.

Kasia, Sebek, Jerzyk i Janek

Zostaw komentarz