TAJLANDIA

 Skomentuj

Witajcie!

Tajlandia była naszym pierwszym NAPRAWDĘ BARDZO DALEKIM krajem! Spędziliśmy tam łącznie miesiąc jesienią 2010 roku w ramach naszej Wielkiej Podróży Poślubnej. Bardzo ją polecamy wszystkim: od poszukiwaczy przygód po foczki plażowe!

 

Kiedy jechać

Zawsze warto ale najbardziej poza sezonem turystycznym tzn. na wiosnę lub jesienią. Latem są nieznośne upały.

Zdrowie

Szczepienia nie są wymagane ale zalecane. O listę przydatnych szczepionek można zapytać w centrach szczepień. W Warszawie polecamy Centrum chorób zakaźnych (http://www.zakazny.pl) lub droższe centrum szczepień (http://www.wsse.webserwer.pl/).

W niektórych rejonach Tajlandii występuje malaria i zalecana jest profilaktyka. O szczegóły najlepiej dowiadywać się w Szpitalu zakaźnym (link wyżej). My braliśmy lariam (wyprawa ponad 3 miesięczna) – i wbrew obiegowym opiniom nie towarzyszyły nam żadne skutki uboczne w postaci omamów, stanów lękowych czy depresji. Jednak by dobrać odpowiedni środek należy udać się do lekarza. Lariam w większych ilościach (na dłuższe wyprawy) polecam kupić w Czechach – w Polsce lek jest dostępny tylko na specjalne zamówienie, przy poświadczeniu z NFZ i bardzo drogi. U naszych sąsiadów od ręki i taniej. Oczywiście obowiązkowo coś na komary z DEETem lub coś naturalnego (z trawą cytrynową) – zwykle działa.

Uważać należy (jak chyba w całej Azji południowo-wschodniej) na wszechobecne bezpańskie psy. Nam się nic nie przydarzyło ale słyszy się o wypadkach pokąsania.

W niektórych Parkach Narodowych występują pijawki. Na to paskudztwo mało co działa. Zaleca się dokładny ubiór (długie spodnie, stuptuty – choćby materiałowe). Spsikanie repelentem, unikanie wysokiej trawy czy terenów podmokłych. Okolice namiotu najlepiej posypać wapnem. Pijawki nie są nosicielami chorób, same odpadają jedynie ranki po nich trudno się goją i podczas gojenia może dojść do infekcji dlatego lepiej je przemyć alkoholem i zakleić plastrem.

Ceny i waluta

Walutą Tajlandii jest Baht (skrót THB lub BHT). Podczas naszego pobytu 1 zł kosztował ok 10 THB. Waluta jest dość mocna i nie jest przyjęte płacenie w innej walucie (np. dolar czy euro).

Przykładowe ceny (średnio):

– nocleg dla dwóch osób (tani hostel z wiatrakiem) – 150 – 200 THB
– danie (ryż z czymś) ze straganu – 35 THB
– pat thai (smażony makaron z warzywami)- 30 – 35 THB
– wielka kanapka – 60 THB
– herbata – 20 – 30 THB
– Cola – 15 – 20 THB
– woda (1,5 l.) 10 – 15 THB
– kawa w knajpie – 40 THB

– internet (1 godz) – zwykle 30 THB (są miejsca za 10 i za 60 THB)
– nagrywanie płyt DVD – 50 THB lub gratis (najlepiej szukać w miejscach mnie turystycznych kafejek z nagrywarkami gdzie usługa nagrywania nie jest wymieniona w cenniku)
– pranie – 20 –  40 THB za kilogram
– tuk-tuk – ok. 50 THB za umiarkowane odległości w mieście (poza Bangkokiem – tam nie jeździliśmy Tuk-tukami)

Telekomunikacja

Kafejki internetowe są dostępne wszędzie i im mniej “turystyczna” miejscowość tym taniej. Za godzinę surfowania w sieci płaciliśmy od 10 THB do 40 THB.

Telefonia komórkowa jest bardzo popularna i co ważniejsze tania. Najlepsza wg mnie jest oferta operatora TRUE (true international) – mają ofertę na tanie połączenia i smsy do Europy (mimo że w oficjalnym blankiecie Polska nie jest wymieniona). Doładować ją można w każdym 7-Eleven.

Transport w Tajlandii

Poruszanie się po Tajlandii na własną rękę jest proste. Jest też tanie jeśli zapamięta się jedną zasadę: biura turystyczne chcą zarobić! i często narzucają sobie duże prowizje lub po prostu jazda autobusem turystycznym jest droga.

Zdecydowanie polecamy sieć połączeń autobusowych “publicznych” (de facto prywatnych ale działających na licencji coś jakby sprywatyzowany PKS). Autobusy są czyste, bezpieczne i w miarę punktualne! Na dworcach jest zwykle dobra informacja i pokierują każdego zbłąkanego turystę.

Autostop – ze względu na tani transport publiczny jest rzadkim zjawiskiem. W miejscach turystycznych lub po prostu gęściej zaludnionych z autostop może przyjść nam zapłacić nawet więcej niż za autobus. W miejscach mniej uczęszczanych też zapłacimy ale pewnie mniej. Oczywiście nie neguje to możliwości podróży za jeden uśmiech przez ten kraj – trzeba mieć szczęście (i tak Włochy są najgorsze 🙂 )

Kolej – podzielona na kilka klas. Ekonomiczna bywa bajecznie tania – za transport z Chiang Mai do Parku Narodowego Khun Tan zapłaciliśmy 15 THB/os!! (ok 1,5 godziny jazdy)! Polecamy! Są też pociągi klmatyzowane i expressowe. Jechaliśmy nocnym (z klimą i kuszetką) z Bangkoku do Butterworth (wyjazd o 14; dojazd ok 13 następnego dnia) i bilet kosztował 1120 THB/os i jest to chyba jeden z droższych pociągów w Tajlandii!). Dokładne informacje na stronie kolei tajskiej (również wersja angielska!) – http://www.railway.co.th.

Krótkie rady praktyczne

Nie bierzcie pokoi z klimatyzacją – lepiej z wiatrakiem (fan) – w ten sposób szybciej przyzwyczaicie się do upałów i wilgotności powietrza. Łatwiej będzie zwiedzać i poruszać się tańszymi środkami transportu.

Repelnty na komary i inne owady – dostępne różne rodzaje “naturalne” (z trawą cytrynową) i z DEETem. Te pierwsze potrafią być skuteczne i miło pachną (a dodatkowo są tańsze)

Parki narodowe – Tajlandia słynie z licznych i malowniczych obszarów chronionych. Planując podróż warto na początku odwiedzić świetną rządową stronę poświęconą parkom narodowym (oczywiście w języku angielskim). Znajdziemy tam ceny, opisy atrakcji, mapki itp – http://www.dnp.go.th/parkreserve

Polecane miejsca z informacjami praktycznymi

– Bangkok – stolica kraju – tu się zwykle zaczyna i miasto na prawdę warte jest bliższego poznania.informacje praktyczne i wpisy umieszczane na bieżąco w podróży: Bangkok cz. 1; Bangkok cz. 2

Kanchanaburi – miasto rozsławione przez film “Most na rzece Kwai”. 1,5 godziny jazdy busem z Bangkoku z pewnością warte zobaczenia. informacje praktyczne i wpisy umieszczony na bieżąco z podróży:Kanchanaburi i Wrażenia z podróży koleją

Park Narodowy Erawan – jeden z najbardziej znanych parków narodowych w Tajlandii. Piękna przyroda i przede wszystkim wodospady: Erawan – informacje praktyczne i i wpis umieszczany na bieżąco w podróży: Park Narodowy Erawan

Ayutthaya. Miasto ruin. Mniej rozległe niż przedstawione niżej Sukhtothai. Bardzo rozległe i w sumie spokojne. Świetne muzeum! Jednak jeśli miałbym wybierać Ayutthaya czy Sukhothai wybrałbym to drugie. Ayutthaya – informacje praktyczne wpisy umieszczane na bieżąco: Dawne stolice Tajlandi

Sukhothai. Znajduje się tu wielki i przepiękny park historyczny. Tradycyjnie uznaje się go za pierwszą stolice Tajlandii (w sumie dominującego księstwa). Dużo ciekawych zabytków i ruin. Trzeba zoaczyć! Sukhothai – informacje praktyczne wpisy umieszczane na bieżąco: Dawne stolice Tajlandi

Chiang Mai. Perła północy – czyli tajskie Zakopane. Gwarne i bardzo turystyczne miasto. Warto odwiedzić i wyjechać. Czasem można nawet oswoić. Po więcej informacji zapraszam do wpisu: Chiang Mai – informacje praktyczne i do wpisu na bieżąco z podróży: Chiang Mai i Park Narodowy Khun Tan

Park Narodowy Khun Tan. Miła odskocznia od gwarnego Chiang Mai. Tajska dżungla w pigułce. Polecamy. Po więcej informacji zapraszam do wpisu: Khun Tan – informacje praktyczne i do wpisu na bieżąco z podróży: Chiang Mai i Park Narodowy Khun Tan

Plemiona górskie, czyli Akha Hill – urokliwe miejsce. W wiosce plemienia Akha założony został mały Guest House. dojazd do niego z Chiang Rai jest bezpłatny i trwa ok. godziny (prywatnym jeepem). Miejsce bardzo polecam – szczególnie poza sezonem. Piękne widoki z górzystej części Tajlandii oraz plemiona górskie (kompletnie bez “turystycznych szopek”). Warto! Po więcej informacji zapraszam do wpisu: Akha Hill – informacje praktyczne i do wpisu na bieżąco z podróży: Ostatnie dni, czyli…

Park narodowy Phu Kradung. Park Narodowy polecany przez wszystkich ale nie przez nas. Może to pogoda, która nam towarzyszyła? Może pijawki? Atmosfera? Nie wiemy … Najlepiej oceńcie sami. Po więcej informacji zapraszam do wpisu: Phu Kradung – informacje praktyczne i do wpisu na bieżąco z podróży: Ostatnie dni

Phimai – małe miasteczko z pięknym i kameralnym parkiem historycznym w khmerskim stylu. Taki “przedsionek Angkor Wat”. Po więcej informacji zapraszam do wpisu: Phimai – informacje praktyczne i do wpisu na bieżąco z podróży: Phimai

Co nas zadziwiło

– toalety w których nie ma spłuczki
– toalety z prysznicem
– wszystko się je z ryżem nawet omlet
– nie ma normalnego pieczywa
– wciskane zamki w drzwiach
– autobusy z wiatrakami i otwartymi drzwiami
– wszędzie zdechnięte (czytaj śpiące!) psy
– zdejmowanie butów
– wszystko jest odwrotne w smaku: słodkie rzeczy słone (croisanty) a słone są słodkie (mięso na słodko).
– nie ma herbaty tylko Lipton
– kałuże chowają się pod płytki chodnikowe (zwłaszcza w dużych miastach)
– mało potraw z samych warzyw – wszędzie mięso

Po informacje praktyczne o polecanych przez nas  miejscach w Tajlandii odsyłam do podstron!
Nasz relacje na gorąco z Tajlandii znajdziecie tutaj.

Pozdrawiam,
Seba

Przygotowanie tej strony i przewodników zajęło nam trochę czasu i wymagało litrów kawy 🙂
Jeśli uznasz, że wart było nie wahaj się postawić nam kawę przez PAYPAL-a

Zostaw komentarz