Siam Rep czyli brama do Angkor Wat

 Skomentuj

Polecamy nasze INFORMACJE OGÓLNE o Kambodży i nasze wrażenia na gorąco opisane na blogu: Siam Rep.

Ogólnie

Siam Rep czyli Angkor Wat – turystyczne i tłoczne jak w niewiele miejsc na świecie ale NAPRAWDĘ WARTO! Po prostu nastawcie się, że spotkacie tam dużo turystów, nachalnych tuktukowców, sprzedawców i naganiaczy, bez względu na porę roku. Angkor jest imponujące, ogromne i zrobi wrażenie nie tylko na fanach archeologii czy Tomb Ridera!

Angkor Wat

Gdzie spać i zjeść?

Samo Siam Rep jest miastem hoteli, hotelików, restauracji – to właściwie przybudówka do Angkor ale mimo wszystko dla nas było bardzo sympatyczne! Udało nam się w bocznej uliczce gdzieś w szeroko pojętym centrum znaleźć lokalny targ warzywny i bar (pyszne sajgonki!!!!!).

Polecamy nocleg: Hello Paradise – znajduje się w dzielnicy tańszych hosteli, trochę na uboczu ale wszędzie blisko. Za ładny pokój z tv (HBO!!!), ciepłym prysznicem płaciliśmy po delikatnych targach 5$.

W kwestiach pokarmowych możemy napisać tyle, że wybór barów / restauracji jest ogromny i naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie.

Płaskorzeźby w Angkor Wat

Co warto?

Przede wszystkim i właściwie głównie Angkor Wat! Jako antyfanka obiektów archeologicznych muszę z całą stanowczością przyznać, że Angkor robi ogromne wrażenie! Więcej nie piszę – jedźcie i oglądnijcie sami!

Polecamy również wypożyczenie rowerów – ładna trasa do i po Angkor, natomiast jazda po Siam Rep to jest komunikacyjne przeżycie ekstremalne (tylko dla rowerzystów o mocnych nerwach i dużej żądzy przygody!).

Tereny wokół Tonle Sap – choć niestety zdominowane przez ruch turystyczny ALE….jeśli ma się rower lub inny środek lokomocji można skręcić w boczną uliczkę i wylądować w całkiem nieturystycznej wiosce (w której dzieciaki jeszcze krzyczą za Tobą “cześć” a nie “daj dolara”). Można wykupić też rejs łódką po jeziorze ale my nie wykupiliśmy więc polecać nie możemy.

 Wschód słońca w Angkor Wat…niezwykle popularny

Jeśli macie jakieś pytania piszcie na sebas(malpa)aol.pl.

Pozdrawiam,
Kasia

Zostaw komentarz