INDONEZJA

 Skomentuj

Jako ostatni południowo-wschodnio-azjatycki wpis publikujemy informacje praktyczne dotyczące Indonezji a właściwie tylko jej kawałka, który zwiedziliśmy czyli Sumatry. O Jawie mamy nadzieję napisać, gdy kiedyś tam pojedziemy! Może nawet niedługo….

Kiedy jechać

Poza sezonem turystycznym tzn. na wiosnę lub jesienią. My byliśmy na przełowmie listopada i grudnia i zdecydowanie polecamy ten czas! Temperatura ok 25-35stopni, piękne słońce, deszczyk od czasu do czasu!

Przejścia graniczne/Wizy

Do Indonezji dotarliśmy bardzo średnim promem – z Melaki do paskudnego miasta Dumai (bilet kosztował ok. 110zł/os). W Dumai odległość między przystanią a dworcem autobusowym jest na tyle duża, że chyba warto skusić się na jakąś taksówkę (my się nie skusiliśmy i szliśmy jak dwa małe żuczki wzbudzając zaciekawienie mieszkańców).
Wizę można kupić bez problemu na przystani, przy odprawie paszportowej (za naszych czasów kosztowała 25$/os/30dni).
Indonezję opuszczaliśmy już na pokładzie samolotu KLM, więc tu chyba nie ma zbyt wiele do napisania. Na lotnisko w Dżakarcie kursują regularnie autobusy z centrum miasta – elegancko podpisane, nie da się nie zauważyć. W Indonezji niestety obowiązuje opłata wyjazdowa:(

Informacje na temat wizy znajdziecie na stronie internetowej Ambasady Indonezji.

Zdrowie

Dla osób czytających poprzednie wpisy o Azji południowo-wschodniej nic nowego – Indonezja leży w tej samej “chorobowej” strefie co Malezja. O listę przydatnych szczepionek można zapytać w centrach szczepień. W Warszawie polecamy Centrum chorób zakaźnych lub droższe centrum szczepień .

Oczywiście środki antykomarne się przydadzą bardzo! Co do antymalarycznych leków to z własnego doświadczenia możemy napisać, że nie taki Lariam straszny jakim go malują – nam się nic po nim nie działo.

Ceny i waluta

Walutą Indonezji jest rupia indonezyjska (IDR). Podczas naszego pobytu przelicznik był z grubsza taki: 1zł = 3000 IDR. Waluta jest stosowana w całym kraju a płacenie w innej walucie (np. dolar czy euro) nie jest rozpowszechnione. Nie ma problemu z wymianą pieniędzy czy wypłatą z bankomatów (o ile są, bo w mniejszych wioskach raczej o nie trudno).

Przykładowe ceny (średnio):

* nocleg dla dwóch osób (tani hostel z wiatrakiem, trzeba się targować) – 20-25zł (trafił się nocleg nawet za 8zł ale o tym poniżej)
* woda  duża butelka – 2zł
* kolacja dla 2 osób – 10-20zł
* wielka pajda chleba tostowego z czekoladą i orzeszkami ziemnymi – 3zł (więcej niż jednej pajdy na raz nie da się zjeść – za słodko!)

* internet (1 godz) – 1-1,5zł
* busik na krótkie dystanse – 2-5zł

* autobus – ceny zależą od standardu autobusu i są często baaaaaaaardzo naciągane dla turystów. Trzeba się targować, bo można sporo przepłacić. My się targowaliśmy ale i tak raz nas zrobili na szaro 🙁 Przykładowe ceny za przejazdy:

Dumai – Medan: 35zł
Jezioro Toba – Bukkitinggi: 47zł
Bukkitinggi – Dżakarta: 83zł (ALE: to miała być bardzo skutecznie stargowana stawka za przejazd klimatyzowanym autobusem, skończyło się niestety w autobusie klasy poniżej wszelkiej krytyki)

Ogólnie ceny jedzenia w Indonezji są porównywalne do tajskich czyli bardzo miłe:) Noclegi są droższe i ich jakość niestety pozostawia często wiele do życzenia (ale w granicach 30-35zł można spokojnie znaleźć pokój dla 2 osób). Wszędzie ale to absolutnie wszędzie trzeba się targować (no może nie Pizza Hut:))

Telekomunikacja

Kafejki internetowe są dostępne niemal w każdym mieście i mieścinie. Jak zawsze problemem może być szybkość połączenia (często starczą tylko na sprawdzenia maila) oraz ich stopień zawirusowania. Na terenie Indonezji korzystaliśmy z komórki na karcie indonezyjskiej ale udało nam się to dopiero za drugim razem (z karty pierwszego operatora nie udawało nam się wysyłać smsów do Polski).

Transport

Autobusy – jedyny sposób transportu dalekobieżnego na Sumatrze. Ich standard zależy od ceny ale też trochę od szczęścia. Zdarza się jechać naprawdę brudnym, brzydkim autobusem z jakimiś owadami w roli współpasażera. Zdarza się też, że palenie papierosów w autobusie jest jak najbardziej na miejscu i mile widziane – także na postojach! Znów jest wielu różnych przewoźników ale zgromadzeni zazwyczaj na jednym dworcu więc można sobie wybrać. Koniecznie trzeba się targować o cenę biletu 🙂 I przygotujcie się na naprawdę długą, krętą, niezbyt płaską drogę – tak to wygląda na Sumatrze.

Busiki – na niewielkim odległościach. Wspaniały środek transportu: niezawodny – bo nawet, gdy nie ma już miejsc to i tak jeszcze jakieś miejsce zawsze się znajdzie; w razie konieczności przesiadki ktoś zazwyczaj pomoże. Gorąco polecamy – jeśli nie jako komfortowy środek transportu to przynajmniej jako bardzo ciekawe doświadczenie!

Krótkie rady praktyczne

Tak naprawdę wszystkie rady praktyczne można śmiało zastosować w każdym odwiedzanym przez nas kraju.

Nie bierzcie pokoi z klimatyzacją – lepiej z wiatrakiem (fan) – znów się powtarzamy ale tak jest naprawdę lepiej! W ten sposób szybciej przyzwyczaicie się do upałów i wilgotności powietrza. Łatwiej będzie zwiedzać i poruszać się tańszymi środkami transportu.

Repelenty na komary i inne owady – dostępne różne rodzaje “naturalne” (z trawą cytrynową) i z DEETem. Te pierwsze potrafią być skuteczne i miło pachną (a dodatkowo są tańsze)

Targujcie się – banał w Azji ale wart przypomnienia – poza sezonem często w małych hostelach (przy dłuższym niż jednonocnym pobycie) można coś stargować.

Nie odwiedzajcie tylko tzw. TOPu. Pospacerujcie po okolicach i pojedźcie gdzieś wgłąb kraju.

Polecane miejsca z informacjami praktycznymi

– Berastagi – małe, brzydkie miasteczko z pięknymi wulkanami obok

– Jezioro Toba – piękne, cudowne jezioro! Dużo przyjaznych ludzi, spokój i atmosfera raju…

– Bukittingi – funkcjonalne, brzydkie miasto ale niestety już bez wulkanów…

 

Co nas zadziwiło

Oto lista zdziwień:

* sumatrzańskie drogi – naprawdę kręte, dziurawe, właściwie czy można to nazwać drogą???
* palenie powszechne – w autobusie, w poczekalni, w kolejce po wizę
* kuchnia indonezyjska – pyszna w swej prostocie: placuszki marchewkowe, banany w cieście, megatost z czekoladą, bułka z jajecznicą, pampuch z czekoladą
* gado gado – kulinarne cudo zasługujące na oddzielny punkt – coś jakby sałatka z tofu, kapustą, różowymi chrupkami i sosem orzechowym – punkt obowiązkowy!

Jeśli macie jakieś pytania piszcie na sebas(malpa)aol.pl. Postaramy się uzupełniać zawarte w poście informacje.

Pozdrawiam,
Kasia

Przygotowanie tej strony i przewodników zajęło nam trochę czasu i wymagało litrów kawy 🙂
Jeśli uznasz, że wart było nie wahaj się postawić nam kawę przez PAYPAL-a

Zostaw komentarz