Goa i Hampi, czyli plazaowo i zabytkowo!

16 stycznia, 2015 Blog - opowieści z podróżyIndie  Skomentuj

Witajcie!

Od naszego ostatniego wpisu minal znow tydzien. Duzo i malo. Sadzac po tym, jak dlugi szykuje sie ten post to calkiem sporo sie zdarzylo u nas zdarzyc!

GOA cd.

dsc06969-2

Goa, goa, goa – lubimy!

Czy to najladniejsze plaze na jakich bylismy? Nie.
Czy to najbardziej klimatyczne plaze? Nie.
Czy to najspokojniejsze plaze? Nie.

I moglibysmy tak bez konca. Goa nie jest “naj”.  Po prostu! (przy najmniej dla nas). Filipiny, Meksyk – to lepsze miejsca na plazowanie. Ale… Goa ma nieodparty urok. Jest po prostu sympatyczne… Totalnie nie-indyjskie ale juz z posmakiem tego kraju.

Jak pisalismy wyladowalismy w Patnem. Miejsce dosc spokojne, bez nocnych (i dziennych!) imprez! Z paroma szkolami jogi i osrodkiem Vipassany. Ludzi malo (tzn. jak na polskie standardy to pustka wrecz!). Wynajelismy pokoj 20m od plazy i odpoczywalismy…I pilismy pyszna czarna i nieslodka (!!!) herbate 🙂

A oto nasza pocztowka dzwiekowa z Goa! Od nas dla Was!


Hampi

Z Goa ruszylismy do Hampi, slynnego opuszczonego miasta! Tam na 25 km2 wsrod niskich acz skalistych gor polozone sa ruiny XVI w. miasta. Dojechalismy tam pociagiem, tym razem z biletem “general” w reku. Wsiadalismy na drugiej stacji… Niestety “general” byl juz totalnie zatloczony. Zdecydowalismy sie zostac w wagonie z kuszetkami bo bylo tam wzglednie luzno, mozna bylo jeszcze usiasc a i doplata do biletu minimalna…

dsc06469

Ale samo Hampi! Jesli chce sie tu byc jak najblizej ruin laduje sie w Hampi Baazar, gdzie dosc tanio mozna wynajac skromne lokum. Tak tez zrobilismy i ruszylismy na zwiedzanie!

Pierwszy przystanek:  zespol swiatyn Virupaksha ze… sloniem! To lagodne i duze zwierze poblogoslawi Cie traba za skromny datek 10 Rp… W papierku 🙂 Niestety na 2monety po 5 nie zawsze reaguje! Na Sebastianie sie poznal i klepnal go  w glowe – Kasia jego dobra energie wolala przyjac przez tradycyjne dotkniecie traby!

dsc06969b

A dalej zwiedzanie! Jak pisalismy teren jest ogromny! Mozna spedzic kilkanascie dni i spokojnie przechadzac sie to tu to tam. W srode i piatek luzno – w czwartek zobaczylismy co to znaczy “tlum hindusow” dla Europejczyka a “troche wiecej osob” dla Hindusa.

dsc06689

Ghat – miejsce kapieli

dsc06725

Lotos Mahal

dsc07014

Wiele osob podchodzilo do nas i chcialo sie z nami przywitac. Czesto tez chcieli sobie robic z nami zdjecia ale tez chcieli by im robic zdjecia – co jest czesto dobrym omenem dla fotografowanego. Kasia nawet zostala poproszona o foto z niemowleciem!

dsc06895

Zaindiawianie sie

Czas mija a my powoli “zaindiawaniamy” sie. Czyli po prostu nasiakamy kultura. Duzo by o tym pisac i pisac ale na poczatak kilka kaskow.

Jedzenie

Temat rzeka! Ale na poczatek z profilu i en face Masala Dosa.

dsc07035

dsc06504

Przepyszne danie (oczywiscie gdy odpowiednio zrobione) skladajace sie (w tym przypadku) z :
– cieniutkiego, kruchego ciasta z lekka kwaskowa nuta (kefirowa?)
– Nadzienia, ktorego podstawa sa ziemniaki, cebula, kolendra, orzechy…tyle potrafilismy rozpoznac
– soso-zupki czerwonej o smaku wzglednie ostrym pomidorowo(?) – paprykowym
– Sosu chili na bazie… kokosa

Mniam!

Kultura

No tutaj ostanio tez szalejmy.Czytamy hinduska “Polityke” ... – India Today

dsc06515

I pierwszy raz bylismy w hinduskim kinie! Wrazenia video wkrotce! Kolejki do kas duze, sale kinowe (nawet w Hospet) wielkie jak nasze Multikinowe! Polecono nam film Gopala gopala i mimo, ze nierozumielismy slow tak przekaz filmu byl jak najbardziej zrozumialy. Smiechy na sali i glosne komentarze (i brawa!) Atmosfera super a film smieszny i madry jednoczesnie. Nasteponym razem idziemy na PK – film, ktory sporo namieszal spolecznie i jest pierwszym, ktory w Bollywood zarobil ponad 300 core Rp! (ilekolwiek to jest!! – duuuzo). A tymczasem trailer Gopali!

(link: http://youtu.be/_eZh4R_6WtA)

Na koniec

Piszemy wpis i piszemy a tyle by mozna jeszcze napisac. Ale zmeczenie i nas dopada wiec – na koniec kilka informacji 🙂 I biegniemy po swiezego kokosa!

Przez te kilka kolejnych dni Indie wciagnely nas bardziej. Czy nas oczarowaly? Pewnie jeszcze nie do konca! Ale nadstawiajac twarz ku popoludniowemu sloncu z radoscia myslimy o tym co moze sie jeszcze zdarzyc!

Teraz siedzimy sobie w kafejce internetowej w Hospet. Czekamy na nocny autobus do Hyderabadu. Tam spedzimy pewnie kilka dni i ruszymy dalej na polnoc!

Tymczasem pozdrawiamy serdecznie!
Sebastian i Kasia

dsc06480

PS. Trasa naszej podrozy:

Zostaw komentarz