Rumunia cz. 1

18 lipca, 2019 Blog - opowieści z podróżyRumunia  Skomentuj

I oto po prawie 2 tygodniowej tułaczce dotarliśmy do Rumunii!! Drogą kręta częściowo dziurawą ale szczęśliwą. Wylądowaliśmy najpierw w Sygiecie Marmaroskim. Miasto od razu zachwyciło nas klimatem, architekturą

I azjatyckim podejściem do elektryfikacji

Pierwszy dzień był deszczowy ale w pozostałe udało nam się pojeździć po malowniczej okolicy. I tak na pierwszy ogień idzie Wesoły Cmentarz. Czemu wesoły? Widać na zdjęciach. Miejsce gdzie do tej pory nagrobki są kolorowe i pokazują sceny z życia zmarłego (zwykle zawód). Cmentarz ciągle czynny aczkolwiek za wejście w celach turystycznych trzeba jednak płacić.

Potem zachwycił nas skansen..

I mnóstwo drewnianych klasztorów...

Więcej...

Czwórka w drodze czyli zanim dojechaliśmy do Rumunii

11 lipca, 2019 Blog - opowieści z podróżySłowacjaWęgry  Skomentuj

Z ciężkimi sercami opuściliśmy Frydek-Mistek i pojechaliśmy do słowackich Koszyc. Droga była nadspod\nziewanie długa i męcząca ale pasażerowie znieśli ją z godnością i bez narzekań. Dla wtajemniczonych dopiszę, że przez 5 godzin słuchaliśmy o przygodach Pana Kuleczki!

Koszyce

Dojechaliśmy i pierwsze wrażenia średnie – mieszkanie piękne ale otoczenie zaniedbane…nawet plac zabaw nie był za szczególnie kuszący. Ale następnego dnia okazało się, że Koszyce mają piękną starówkę, po której można spacerować przez cały dzień. Z punktów ważnych dla nas na starówce to: duża fontanna, drzewo dzwonków, piękny kościół gotycki, lodziarnia.


Polazilismy i wróciliśmy do domu aby wykonać akcję ‘naprawa Jerzowego rowerka’...

Więcej...

Ahoj! nowa przygodo

2 lipca, 2019 Blog - opowieści z podróżyCzechy  Skomentuj

Hej, startujemy z szybkimi wpisami z nowej przygody jaką jest podróż z dwójką latorośli przez część Europy 🙂Chwila kajania – przepraszamy że ostatni wpis z Cypru nie ujrzał światła dziennego! Jakoś tak “ostatnie wpisy z … ” Nam ostatnio nie wychodzą.Zaczynamy! Tym razem podróżujemy nasza czarną strzałą! Pierwszy przystanek…Częstochowa. Warto odnotować- ciągle przed miastem droga przez mękę. Jeden dzien i wystarczy – święty obraz obejrzany, plac zabaw zaliczony, pycha pączki zjedzone.

Następny przystanek – Frydek-Mistek! Miasto lubi się już za samą nazwę! Spędziliśmy tu kilka upalnych dni. Po pierwsze zobaczyliśmy urokliwe centrum Co ważniejsze także tajemnicze podziemia z potworem o czarno- białym uzębieniu.Choć dwójka maluchów nie miała oporów by...

Więcej...