Ceskie Budejovice – starowka, palace i piwo

15 lipca, 2013 Blog - opowieści z podróżyCzechy  Skomentuj

Witamy,

Wpis za wpisem leci bo jak zwykle – a nuz za kilka dni nie bedzie internetu i co wtedy? Jak Wy kochani Czyterlnicy zadni naszych przygod wytrzymacie bez porcji informacji od nas :))) Zart sie udal a teraz do wpisu!

Praga nie chciala nas puscic i po krotkich przebojach dotarlismy do Ceskich Budejovic. I tu przywitala nas od razu Dana – nasza gospodyni w tym miescie! Przemila, sympatyczna i supergoscinna Pani! Po kilku herbatach okazalo sie ze swego czasu tez sporo jezdzila a co najbardziej nas wzruszyla to jej kilkumiesieczan podroz po Alasce oraz tydzien w calkowitej dziczy (in to the wild – amatorstwo!!.

No ale co u nas?? Poza tym ze fajnie mieszkamy i rozmawiamy z Dana to zwiedzilismy dwa pobliskie zamki: Ceski Krumlov i Hluboka. Na pierwszy ogien poszla Hluboka...

Więcej...

Praga czyli poczatek nowej podrozy

14 lipca, 2013 Blog - opowieści z podróżyCzechy  Skomentuj

Witajcie!

Jest to nasz pierwszy podrozniczy wpis na naszej stronie 🙂 A zatem do dziela!

Do Pragi przyjechalismy o swicie. Wyjatkowo nie we dwoje ale az w szescioro – z Adamem i Jola ze znanej niektorym formacji “Tam czyli tu” i ich osobami towarzyszacymi: Ania i Mateuszem. W planach mielismy granie na ulicach (w celach zarobkowych) i zwiedzanie miasta “3 cesarzy” (przez caly nasz pobyt nie udalo nam sie odkryc trzeciego cesarza).

pl__5751

Praga jest miastem przepieknym! Widac to zwlaszcza rano, gdy tlumy turystow jeszcze spia i gdy mozna swobodnie, bez przepychania pospacerowac po rozleglej starowce. Polecamy spacery w godzinach wczesnoporannych! Piekne, rozlegle parki, ogromna starowka i wszechobecne tanie piwo to glowne zalety tego miasta...

Więcej...

Fotografia mówi – Erg Chebbi

5 lipca, 2013 Fotografia Mówi  Skomentuj

— Erg Chebbi —

foto-pustynia2

 Góry, morze, pustynia – te trzy krainy pozwalają nam odczuć prawdziwą, nieujarzmioną potęgę natury… Gdy dojechaliśmy w okolice Ergu Chebbi zaczęliśmy umierać. Byliśmy tam w lipcu i temperatura w dzień spokojnie przekraczała 40 stopni Celsiusza po to by w nocy spaść do upragnionych 30… W dzień (czyli od 10 do 17) chłodziliśmy się ciepłą marokańską herbatą (która lepiej gasi pragnienie w takim klimacie niż schłodzona woda) i leżąc na wznak zastanawialiśmy się – co my tu robimy?

Za to tuż przed zachodem (lub wschodem) słońca ruszaliśmy na pustynię… A tam witał nas ocean piasku i feria barw towarzysząca zachodzącemu słońcu...

Więcej...