Jukatan ciag dalszy – czyli urocze Valladolid, flamingowo i rownie urocze Rio Lagartos oraz Chichen Itza

28 stycznia, 2013 Blog - opowieści z podróżyMeksyk  Skomentuj

23.01.2013 – 28.01.2013
Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa’s na mapie.

Hej!

No i podrózy ciag dalszy… Sporo sie dzialo ale po kolei…
aaaa i ostatnio zapomnialem napisac, ze zapomnielismy czytnika kart pamieci i kabelka do aparatu zatem nie zawsze, niestety, umiescimy zdjecia. Zrobimy to tylko wtedy gdy w kafejce bedzie jakis czytnik… teraz akurat sie udalo ale nie zdziwcie sie gdyby cos szwankowalo…

a oto nasza, na arzie skromna, trasa: 2013 Meksyk / Gwatemala

Valladolid

Jak zwykle probujemy znalezc jakies miasteczka ‘typowe’ takie ktore urzekaja nienachalnoscia i maja cos ponad to do zaoferowania. I takie jest Valladoilid. Spora miejscowosc (3 w stanie Juktan), troche leniwa za to bardzo sympatyczna...

Więcej...

Tulum czyli nasza pierwsza “czarna dziura”

24 stycznia, 2013 Blog - opowieści z podróżyMeksyk  Skomentuj

21.01.2013 – 24.01.2013
Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa’s na mapie.

Hej,

Tulum wciagnelo nas na dluzej niz myslelismy… ale po kolei… tulum slynie z ruin polozonych nad brzegiem morza. I glownie dla nich przyjechalismy. Wstalismy wczesnie i jako jedni z pierwszych podziwialismy “niemal” wschod slonca (niemal bo wpuszczali dopiero od 8!). Ale bylo tak:

_MEX9768.jpg

i nawet sie cieszylismy ze tu dotarlismy o tak:

MEX_9770.jpg

Z kulinarnych atrakcji probowalismy poza wielkimi kanapkami meksykanskich przekasek w postaci “zawijasa z maki kukurydzianej nadziewanego serem lub kurczakiem grilowanego w lisciu kukurydzy” (nazwa Kasina – oryginalnej na razie nie znamy .)

MEX_9706.jpg

W ogole Tulum to nasze pierwsze doswiadczenia z couchsurfingiem i jak najbardziej pozytywne. Tim okazal sie swietna osoba...

Więcej...

Pierwsze wrazenia czyli Cancun

19 stycznia, 2013 Blog - opowieści z podróżyMeksyk  Skomentuj

19.01.2013 – 21.01.2013 sunny 27 °C
Zobacz 2013 Meksyk / Gwatemala SebKa’s na mapie.

hej!

Jak tam u Was w Polsce? My zaczilismy jak zwykel z przygodami. Lot opozniony ledwo zdarzylismy na transefer w PAryzu ,… nasz bagaz niestety nie… Zatem w Cancun czekalismy do 2 w nocy nastepnego dnia na bagaz… NAszczescie w hostelu…

A z hostelem tez ciekawa sparwa ‘ jak do niego doszlismy to czekalismy z 2 godziny na otwarcie ‘ nie wytrzymalismy poszlismy zadzwonic i juz wrocilismy do naszego miejsca… otwartego i czekajacego an gosci… wyspalismy sie baaaardzo na miekkim materacu…

MEX_9677.jpg

Potem to juz zwiedzanie tego miasta – kto nie wie to piszemy – bardzo turystycznego.. w sumei zaprojektowanego od ´zera´wlasnie dla turystow z USA glownie… ale sa tez miejsca normalne – a te zwykle zwiazane byly z jedzeniem...

Więcej...