Portugalia cz. 5 – Portimao

14 listopada, 2018 Blog - opowieści z podróżyPortugalia  Skomentuj

Hej!

Naprawdę wahaliśmy się czy cokolwiek teraz pisać i publikować na blogu. Walczylismy ze sobą i biliśmy się z myślami “czy nas jeszcze będziecie lubić?” 😉 Padł nawet pomysł by przedstawić wszystko w ciemnych barwach…

Dojechaliśmy do Portimao. I wyszło słońce. I okazało się że Portugalia ma jedne z najpiękniejszych plaż na świecie! Nie widzieliśmy chyba cudowniejszych (pewnie wpływ na to ma tzw. low season).

Grzejemy sie i uprawiamy plażowanie pełną gębą! Plażowanie to też odkrywanie nowych, pięknych, dzikich plaż. A w okolicy tu jest ich mnóstwo! Zaczęliśmy od najbliższej (15m piechotą) praja de Rocha. Jest to nasza baza – obczajony punkt na ile się da. 

Z niektórymi się ganiamy…

… Innych tylko przytulamy…

… A z tymi pierwszymi budujemy też...

Więcej...

Portugalia cz. 4 – Evora

11 listopada, 2018 Blog - opowieści z podróżyPortugalia  Skomentuj

Hej,

Jeszcze niby tydzień nas czeka a dopada nas lekkie zwątpienie – czemu to już zaraz się kończy? Czy nie możnaby tak z parę tygodni dłużej? 

Ostatnio przebywaliśmy w Evorze. Miasto jawiło się z opisów jako perła średniowiecza w Portugalii. Osobliwy i zachowany klejnot na skalę europejską. Jak było? Początek byl super! Gospodarz nie tylko przywitał nas uśmiechem, dał klucze do pięknego mieszkania na starówce (kamienica z ponad 4m. wysokości) to postawił na stole nalewkę własnej produkcji.

Ze smaku podobna zupełnie do niczego co już piliśmy. Ale smaczne. Oto widok na Evore.

Co nam krzyżowalo plany to pogoda. Było trochę deszczowo i pochmurno. Jeden dzień cały przesiedliśmy u nas. Gdy jednak się przejasniało od razu ruszaliśmy w miasto.

Zacznijmy o...

Więcej...

Portugalia cz. 3 – Leiria i okolice cd.

9 listopada, 2018 Blog - opowieści z podróżyPortugalia  Skomentuj

Hej!

Portugalia nie przestaje nas zachwycac. Mimo częściowej niepogody, chłodu i przelotnych opadów zakochujemy się w tym kraju coraz bardziej. Myśleliśmy, że kościół tu – kościół tam – to wszedzie to samo. A jednak…  Przez ostatnie dni zwiedziliśmy kilka średniowiecznych, gotyckich budowli. Każda inna, każda ze swoim klimatem i historia. Od zamków, przez klasztory i katedry. Jesteśmy zachwyceni! Na każdym kroku jest tu coś ciekawego i w wartego obejrzenia! Ale kolei…

Leira – podejscie drugie. Pierwsze to była szybka zupa i wizyta w informacji turystycznej. Reszta była deszczem. Tym razem wybraliśmy się na spacer piękna ścieżka wzdłuż rzeki…

Wdrapaliśmy się na zamkowe wzgórze. I tradycyjnie dotknęliśmy historii...

Więcej...

Portugalia cz. 2 – Leira i okolice

4 listopada, 2018 Blog - opowieści z podróżyPortugalia  Skomentuj

Witajcie!

Chcielibyśmy Was przywitać ciepłym słowem i informacja o tym jak to u nas ciepło. Niestety – pogoda się ustabilizowała na nijaką. Ni to ciepło – ni to zimno (częściej to drugie) z deszczem co jakiś czas. Więc czas wyruszać. A gdzie jest ciepło? W Azji pld-wsch !! Zatem do dzieła!
I niech Budda będzie z nami.

A i może też terakotowa armia?

Little India?

To co zobaczyliście powyżej to jednak ciągle próbka Portugali a dokładniej Buddha Eden. Jest to park stworzony przez portugalskiego milionera. Po wysadzeniu przez talibów pomników Buddy postanowił dla przeciwwagi uczynić coś dobrego w innym rejonie świata...

Więcej...

Portugalia – przygodę czas zacząć

31 października, 2018 Bez kategoriiBlog - opowieści z podróżyPortugalia  Skomentuj

Dawno dawno temu było sobie małżeństwo, które kochało podróże. Jeździło sobie tam i tu i oglądało inne kraje. Potem rodzina się powiększyła i do małżeństwa dołączyło 2 ciekawskich chłopaków. I prawdziwa przygoda dopiero teraz się zaczeła:-)

Jerza można uznać za zaprawionego w bojach włóczykija. Był z nami w wieku miejscach – ostatnio w Hiszpanii (ostatnich podrózy niestety nie relacjonowaliśmy na blogu). Dla Janka jest to pierwszy wyjazd dalej niż do dziadków. Oto krótki opis tego jak sobie radzimy.

1. Podróż – nadspodziewanie dobrze! Jaś spał lub z fascynacją wpatrywał się w sufit. Jerzyk spał lub wpatrywał się w okno i komentował widoki na bieżąco. Obyło się bez spacerów po pokładzie (Ciocia Gosia może pamięta jeszcze przechodzony lot do Sewilli)...

Więcej...

Wadi Bani Khalid

7 marca, 2017 Bez kategorii  Skomentuj

Miejsce zaslugujace na oddzielny wpis i bardzo mile odkrycie wyjazdu – Wadi Bani Khalid. Jest to kolejne wadi (dolina) ktora zwiedzalismy. Wyrozniala sie jednak uroda i… naturalnymi basenami z idealna do plywania woda.
Zatrzymalismy sie tu na kilka dni a oto widok z naszego noclegu.

foto

A to wodny szlak wadi bani khalid

foto

Plywackie chwile…

foto

I wspolny spacer

foto

foto

Nasze wpisy byly do tej pory dosc pobiezne 😉 Nie bylo nic o emigracji , problemach ekonomicznych ( a beda) poruszania sie po drgach, wrednych wielbladach, rozmowach z napotkanymi ludzmi czy po prostu o jedzeniu 😉 Styl i ilosc takich wpisow sie zmienila bo… nasz nowy towarzysz podrozy potrafi w dzien skutecznie zmeczyc 😉 i jazda autem tez a i dostep do internetu byl tu dosc ograniczony. Nie tlumaczymy sie ale life is life...

Więcej...

Omanskie plaze – odrabiamy zaleglosci

7 marca, 2017 Bez kategorii  Skomentuj

Dzis odrabiamy zaleglosci. Omanskie plaze. Zdjecia pewnie lepiej przemowia niz slowa. Ale troche komentarza nie zaszkodzi. Jezdzilismy wybrzeżem na południe od Suru. Plaze ladne aczkolwiek… pustynne. Zero palm czy jakiejkolwiek roślinności dajacej cien. Tylko piasek i morze. No i wiatr. Wiatr i słońce. Na szczescie przy niektorych miejscowościach postawiono wiaty, ktore ulatwia,y nam plazowanie 😉
A zapomnieliśmy dodac – drogi tu juz pustynne 😉

foto

Wiata w wersji light

foto

A to wiata w wersji lux – tzn murowana z naszym hamakiem !

foto

A na koniec klimat rybackiego miasteczka…

foto

foto

Jako ze w Polsce zimno nie meczymy juz obrazkami z 30 stopniowych upalow! Za to postaramy sie nastepny wpis zamiescic ekspresowo!!!

foto
Więcej...

Sur i omanskie plaze

5 marca, 2017 Bez kategorii  Skomentuj

Trochę sie lenimy i mamy sporo wpisowych zaległości. Wynikaja one troche z organicznego dostępu do internetu a troche z lenistwa 😉 Mamy problem z dodawaniem zdjec z naszych tzw. mobilnych urzadzen 🙂

Ale dosc biadolenia. SUR. Miasteczko rybackie a wczesniej szkutnicze (zostaly tu dwie stocznie) slynace z budowy charakterystycznych omanskich statków.

foto

W zwiedzaniu Suru pomogl nam bardzo nasz omanski kolega – Mubarak. Czlowiek o spokojnym glosie (Jerzyk go uwielbial) i niespozytej energii.

foto

Pierwszy raz z nim sprobowalismy tutejszych przysmakow. Specjalnego cienkiego chlebka – o nazwie ktora chwilowo wyleciala nam z glowy i herbaty karak ( herbaty z ziolami i mlekiem – o dziwo smakuje lepiej niz indyjski czaj).

foto

Niby nie dzieje sie nic a jak siegamy pamiecia do Suru tyle rzeczy mi...

Więcej...

Bahla i omańskie góry

26 lutego, 2017 Blog - opowieści z podróży  Skomentuj

Po pięknym Muskacie przyszedł czas na Bahlę, miejscowość będącą dobrą bazą wypadową do wyjść w góry Hajar. Są to te same góry, do których już raz się zbliżyliśmy – podjeżdżając od Rustaq do doliny Wani Bani Kharus na początku naszego pobytu.

Tutejsze góry zwiedza się w nieco inny sposób niż do tego przywykliśmy – mało się tu po górach chodzi (prawie wcale) za to na szczyty i do dolin wjeżdża się wozami 4WD. Nasza wspaniała Toyota niestety 4WD nie jest więc musieliśmy się zadowolić podziwianiem widoków ciut dalszych. Ale majestat gór i pustkowia wręcz kosmicznego (podkreślony nieznośnym słońcem) dał się odczuć.

foto
foto
foto
foto

Samo miasto Bahla nie zachwyca (do tej pory zachwyca tylko jedno miasto omańskie i chyba tak już zostanie :))...

Więcej...

Oman po raz pierwszy

20 lutego, 2017 Bez kategorii  1 komentarz

Oman!

Jesteśmy tu już ponad tydzień ale nie wyrobilismy sobie jednoznacznej opinii o tym kraju. Znaczy, że jesteśmy tu za krótko:) Opowiemy, co robiliśmy do tej pory a rozwazania filozoficzne zostawimy na ostatni wpis 😉

Z przygodami dojechaliśmy wieczorem do miasta Sohar (informacja dla Babć – Jerzyk nie przejął sie szczegolnie kłopotami i bawił sie w parku).

W miescie Sohar przywitani zostaliśmy chlebem i solą ekhem! tzn.. daktylami, jogurtem i drobnymi dla Jerzyka ( dowiedzieliśmy się że jest taki zwyczaj dawania małym dzieciom drobnych sum na szczęście).

DSC07288

W ogóle Jerzyk zgarnia pule nagród bo już na granicy dostał od jakiegoś pana mleko bananowe…

Tutaj też wypozyczylismy nasz rydwan...

Więcej...